czwartek, 5 czerwca 2014

Get Big Lashes ! ♥

Uwielbiam tusze do rzęs. Uwielbiam rzęsy rozdzielone, ale pogrubione. Takie, które wyglądają dobrze same, bez kresem, cieni itd. Bardzo często zdarza mi się wychodzić tylko w takim makijażu i dzięki wytuszowanym włoskom, czuję się pewniej i kobieco. Spojrzenie jest kocie!


Tusz Essence Get Big Lashes w wersji wodoodpornej używałam około 3 miesięcy. Trafiłam na niego całkowicie przypadkiem i jako fanka promocji wzięłam go w dwupaku. Kosztował mnie 2,50, ale dałabym za niego 30 złotych, bo jest tego wart.


Szczoteczka jest duża, a nawet wielka, wielkości klucza. Zajmuje prawie całe oko, więc jak się spieszymy to dwa machy i gotowe. Ja się zawsze brudzę, dlatego nie wiem jak to wygląda przy 'czyściochach' :) Aplikator jest moim ulubionym,czyli klasyczne włoski, nie potrafię się obsłużyć silikonem, albo nie trafiłam jeszcze na odpowiednią szczotkę.

Sama formuła tuszu jest świetna. Od początku do końca, czarna, nie grudząca i nie rozpływająca się. Tusz nie obsypywał się, wytrzymywał moje zimowe łzawienie i dawał czarno-czarny kolor na rzęsach.
Pod koniec opakowania tusz już trochę przysechł i zaczął się obsypywać, ale dalej dawał sobie radę.

 



Najważniejsze, efekt na rzęsach. Pogrubione, czarne, wydłużone i rozdzielone. Tutaj jest jedna grubsza warstwa, ja zawsze tak maluję rzęsy. Kiedy nakładam drugą warstwę wydają mi się zbyt sklejone i oblepione. Jak widać tusz podkręcił włoski i rozdzielił je.

Bardzo mi przypadł do gustu. Myślę, ze do niego wrócę, bo bardzo go lubiłam i żałowałam, ze się skończył. Wydaje mi się, że jest tańszą wersja Colossala i ze względu na szczoteczkę i efekt na moich rzęsach.

Pozdrawiam :)

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. ja też polubiłam ten tusz, niby 10 złotych, a taki efekt i trwałość! :)

      Usuń